
|
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ


SERWISY PARTNERSKIE

| 
|
WAKACJE BUDVA, KOTOR RAFTING W KANIONIE TARY DLA AKTYWNYCH


SMAKOWANIE CZARNOGÓRY
Prawdziwa Czarnogóra to też prawdziwe jedzenie. Riblja corba, czyli zupa rybna na pograniczu gulaszu, kosztuje 2 euro.
Corbę można jeść spokojnie widelcem, tyle jest tam szczodrych kawałków świeżej ryby. Można też nałożyć ją na gorący placek z pieca jest
naprawdę tak gęsta. Pan z wąsem w z pieca gorące bjurki. Bjurek to bc kaloryczna z francuskiego ciasta i dziewana słonym białym serem.
Papier w który owinięto ten przysmak, szybko znika w plamach tłuszczu. Jeszcze tylko szklaneczka ajranu i mamy najlepszy
czarnogórsko-bałkański zestaw. Warto spędzić wakacje w Czarnogórze, aby posmakować takich specjałów.
Celem każdej wycieczki Czarnogóra jest Kanionu Tary, największy na świecie po Wielkim Kanionie Kolorado. Kanion ma
82 km długości, a miejscami jego głębokość sięga aż 1300 metrów. Jest to skarb przyrodniczy w skali europejskiej. Jednak rządy
Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny do niedawna patrzyły na kanion w nieco inny sposób: razem planowały wybudować tamę dla rzeki
Tary. Na szczęście nie udało się, obrońcy kanionu byli zbyt głośni w swoich protestach i w 2005 roku plan porzucono.
Nie jest łatwo dotrzeć do Kamp Grab, jednego z kilku kempingów dla poszukiwaczy mocniejszych wrażeń, ale na pewno warto spróbować.
Gdy wreszcie dojeżdżamy, znajdujemy się w sercu dębowo-bukowego lasu, tuż za samą Tarą. Poza ofertą typu rafting
rzeka idealnie służy do chłodzenia napojów (temperatura wody wynosi 10 stopni, w sam raz dla orzeźwiającego piwa). W swojej ofercie
Kamp Grab ma jeszcze mnóstwo bardziej ekstremalnych propozycji sportowych. Kiedy śnieg topnieje, trwający zazwyczaj dwie godziny
spływ zabiera zaledwie 45 minut z powodu silnych prądów.
Perast to miasteczko schowane na wzgórzu. Nieopodal brzegu wyłaniają się także dwie małe wyspy, jedna sztuczna
(Matki Boskiej na Skale), druga prawdziwa (św. Jerzego), znana jako wyspa Umarłych. Tę złowieszczą nazwę zawdzięcza
malarzowi Arnoldowi Bócklinowi. Jego słynny obraz z 1880 r. o tym samym tytule prezentuje wyspę o podobnym kamiennym nabrzeżu, ze
wznoszącymi się wysoko sylwetkami cyprysów. Jak każde miasto w tak kluczowej lokalizacji, Perast niejednokrotnie
zmieniało właściciela. Za czasów Republiki Weneckiej osiedlali się tu bogaci handlowcy, którzy mogli sprzedawać swoje towary bez
podatku. 1600 mieszkańców, 16 pałaców barokowych, 17 kościołów katolickich, 2 cerkwie prawosławne: tak było w XVIII wieku. Dzisiaj
mieszka tu tylko 360 mieszkańców, około 100 domów, jedna główna ulica wzdłuż morza. Widoki, wiadomo, jak w Czarnogórze.
Absolutny spokój, jaki tu panuje chyba wydaje się turystom nudny. Bo kogo miałyby ekscytować wąskie uliczki i wywieszone między oknami
pranie? Zwiedzający przypływają, fotografują się przy kościele, może na obiad, ale raczej odpłyną dalej statkiem z głośników którego
sączą się złote przeboje, międzynarodowe i serbskie.
| 
|
SZCZEGÓLNIE POLECAMY OFERTY LAST MINUTE

Last minute oferty
Wakacje nad morzem
Wakacje w górach
Wypoczynek Spa
Agroturystyka oferty
| 
|